sesja SOTI

Animus i Anima

Chciała coś „miłego”, pisząc w sobotę, czy mam wolny termin na Lomi. I miałem, ale czułem wewnętrznie, że tym razem potrzebuje czegoś innego, więc dzwonię do niej. Rozmawiamy przez chwilę, i czuję w jej głosie, że grunt pod nogami jej ucieka. Moja intuicja podpowiada mi, że być może to Animus i Anima dopominają się uwagi. Ustalamy wspólnie, że jednak sesja SOTI czyli praca z oddechem, prowadząca do uwalniania mechanizmów kontrolujących, a dzięki temu do uwalniania ograniczających programów, wzorców i tego wszystkiego, co dawno przestało być wspierające.

Była już u mnie wcześniej na kilku rytuałach sztuki uważnego dotyku (Lomi Lomi, Lakszmi Zen), a teraz nadszedł czas, by przyjrzeć się głębiej sobie samej i temu, co w jej wnętrzu.

Kryzys w związku

Jak się okazało, przez wiele lat była sama, bo chciała zobaczyć jak to jest po narzeczeństwie, które nie zakończyło się małżeństwem. Zdarzały się w trakcie przelotne romanse, ale nic poważnego. I nagle zaangażowała się w związek, który rozpadł się po 2 miesiącach, zostawiając ją w trudnym emocjonalnie miejscu, nie wiedzącą „co dalej?”.

Ona widząc kryzys, zabiegała o to, aby zrozumieć i pójść razem dalej. On z jakiegoś powodu postanowił, że tutaj między nimi koniec.

Historia znana każdemu. Także i mnie, przyznając się bez przechwały, bo nie ma się czym chwalić. Takie sytuacje są bolesne dla obu stron i często rodzą poczucie winy u obojgu.

Uwalnianie mechanizmów kontroli poprzez SOTI

Kończąc przedstawienie tematu, zaczynamy pracę. Ona kładzie się na kozetce, przykrywam ją kocem i zaczynam prowadzić. Standardowo zaczynam wprowadzać ją w świadomy kontakt z ciałem. Następnie prowadzę, by używając oddechu pozwoliła – dosłownie – odklejać się różnym mechanizmom kontrolującym na różnych poziomach całego jej Istnienia. Mechanizmy kontrolujące są natury mentalnej oraz energetycznej (np. śluby, przysięgi itp.). Manifestują się w ciele na różnych poziomach, kontrolując wiele aspektów naszego Istnienia.

Po wstępnym oczyszczeniu oraz uwolnieniu z blokad i napięć, możemy wejść głębiej. Zapraszam do przestrzeni świadomości jej Animusa.

Animus i Anima

Animus i Anima to archetypy psychiki w psychologii analitycznej Carla Gustava Junga. Element, który jest przeciwieństwem i dopełnieniem persony. Harmonijny rozwój osobowości wymaga obecności obydwu tych pierwiastków i równowagi między nimi. Animus jest wewnętrznym aspektem męskości w kobiecie. Anima jest uwewnętrznioną kobiecością w mężczyźnie. Stanowi wyraz wszystkich tendencji kobiecych w psychice mężczyzny. Nieuświadomiona Anima u mężczyzny powoduje, że projektuje ją na swoją partnerkę. Nieuświadomiony Animus u kobiety, analogicznie powoduje jego projekcję na swojego partnera. Współcześnie stosuje się te pojęcia jako odpowiednik wymiarów kobiecości i męskości dla obu płci.

Praca z Animusem podczas SOTI

Zapraszam, aby Animus ujawnił się i stanął w świetle jej świadomości. Aby przyjrzała mu się wyraźnie i zobaczyła podobieństwa pomiędzy nim, a ostatnim partnerem.  Obraz jaki się jej ujawnił był aniołem z wielkimi skrzydłami w wielkich niebieskich butach, w których – jak później powiedziała wydawał się jej śmieszny, niepoważny. Pytam w takim razie, czy ma siły, aby popracować jeszcze z Animusem skoro już się ujawnił, a ona się zgadza.

Zapraszam Animusa po raz kolejny, by stanął w świetle świadomości, i by zaczęła go zasilać wdechem i światłem swojej świadomości. Zapraszam ją, aby pozwoliła Animusowi rozkwitać z wydechem i zająć te obszary jej Istnienia, świadomości, które mu przynależą. Jednocześnie by wyprowadził swoją męską energię z tych aspektów jej Istnienia, które przynależą do jej kobiecości i pozwoliła kobiecości rozkwitać.

Zapraszam wsparcie Najwyższego Ojca Niebieskiego – Ojca Wszystkich ojców, by wypełnił wszelkie braki i deficyty, które nie zostały wypełnione w relacji z ojcem. Zapraszam wsparcie Matki wszystkich matek Gai Sofii i zachęcam do poddania się obu energiom, aby zintegrowały się w niej głęboko. Domykam cały proces. Z jej oczu płyną łzy. Opowiada, że tego anioła ona celowo tak prześmiewczo ubierała, a teraz przeistoczył się w silnego mężczyznę, takiego przy którym mogłaby się poczuć bezpiecznie i z którym chciałaby być.

To rzecz jasna tylko skrót sesji z J., bo nie da się tego opisać. Najistotniejsze jest to, że wstając z kozetki przyznała, że to było to, czego potrzebowała. Zrozumiała, że mając taki infantylny obraz mężczyzny w sobie, przyciągała do siebie mężczyzn odwzorowujących matrycę, którą w sobie nosiła. Jednocześnie nie pozwalała sobie zobaczyć w pełni mężczyzn takimi jakimi są, patrząc przez pryzmat nieuświadomionego Animusa.

Praca ze swoim cieniem

Każdy w nas ma takie aspekty w sobie – poodcinane, poodrzucane. Kiedy odcinamy się od naszej męskości czy kobiecości, możemy postrzegać siebie jako zdeformowani, okaleczeni, upośledzeni emocjonalnie, społecznie czy mentalnie. To samo ma miejsce w przypadkach wykorzystywania seksualnego, braku ojca/matki, traum pokoleniowych.

Trzeba gotowości, aby zajrzeć do tego mroku wewnątrz. W tym miejscu czają się emocje, obrazy, prawdy o nas samych, których wolelibyśmy uniknąć niż uznać ich istnienie. Czasami sama gotowość to za mało. Często potrzebny jest przewodnik. Jeśli czujesz gotowość, ale potrzebujesz przewodnika – czekam na Ciebie, by poprowadzić Cię do Twojego wnętrza, na spotkanie ze Źródłem Twojego Istnienia, ku wyzwoleniu z tego, co do tej pory ściągało Cię w dół.

Ty obierasz kierunek pracy. Ja będę Twoim towarzyszem i wsparciem, pomagając Ci pokonać przeszkody, których pokonanie samodzielnie byłoby niemożliwe.

Krzysztof Kahe Mana