Pozwolić sobie na bycie pełnią

Pozwól sobie być pełnią

Narodziłaś się z połączenia dwóch światów… dwóch przeciwieństw, dwóch różnych rodów. Jesteś idealnym połączeniem, masz wszystko, co potrzeba by być pełnią. Mama i tata w Tobie… Ty z nich. Choć czasem brakowało ich obok Ciebie, czasem droga do nich była zbyt daleka i zawiła, to pamiętaj, że masz ich w sobie, jesteś z nich. Być może czasem żałowałaś, że z nich, bo oni tacy inni, nie wspierali, nie rozumieli, krytykowali, krzywdzili, ograniczali… Może niektóre ich zachowania nie zasługują na akceptację…, a niektórych ich wyborów nie sposób zrozumieć i usprawiedliwić… Tak, oni mają swoją ciemną… i jasną stronę. Mają swoje mocne strony, jak i swoje słabości. Ty także je masz. Niezależnie od wszystkiego pamiętaj, że powiedzieli Tobie TAK… że dali Ci życie i ciało. Nie musieli tego wybrać… mogli Ciebie zabić. Nawet, jeśli sami przed sobą i przed Tobą się do tego nie przyznali, to powiedzieli Tobie TAK, wybrali Ciebie. Zobacz to… podziękuj im za to, choćby w swoim sercu.

Jesteś z nich, a tam, gdzie reagujesz automatycznie, gdzie ponoszą Cię emocje… jesteś, jak oni. Przyjrzyj się sobie… kiedy jesteś taka, jak Twoja mama? Kiedy jesteś taka, jak Twój tata? Nie walcz z tym, nie uciekaj od tego. Aby móc to zmienić, musisz to sobie uświadomić… zobaczyć to i uznać – tak, jestem jak moja mama, jestem jak mój tata. Dużo łatwiej będzie Ci to zobaczyć w Twoich reakcjach w stosunku do Twoich dzieci. Jeśli nie masz dzieci, to przyjrzyj się swoim reakcjom w relacjach międzyludzkich, w sytuacjach stresowych, gdzie nie wszystko idzie po Twojej myśli.

Jesteśmy nasiąknięci schematami myślenia i postępowania naszych rodziców, bliskich, opiekunów, nauczycieli. Te schematy pozwalały im i nam w dzieciństwie przeżyć. Z biologicznego, instynktownego punktu widzenia, czyli tego najsilniejszego w nas, to przeżycie jest najważniejsze. Dlatego, skoro tamte schematy się sprawdziły, to w sytuacjach stresowych to właśnie one z automatu będą się odpalały. Jednak z biegiem czasu, kiedy dojrzewamy, zmieniamy się i tamte schematy przestają nam służyć. Niektóre z nich działają wręcz destrukcyjnie i mocno utrudniają nam tworzenie wspierających relacji partnerskich czy znalezienie satysfakcjonującej pracy. Niekiedy tamte schematy zatrzymują nas w miejscu, bo wtedy zatrzymanie się w miejscu, bycie nie widzianym i nie słyszanym gwarantowało bezpieczeństwo. Jednakże teraz zamiast bezpieczeństwa dają poczucie osamotnienia, niespełnienia, frustrację, lęk przed odrzuceniem..

Większość z tych schematów można zmienić, natomiast trzeba je najpierw w sobie zobaczyć. Tak samo, jak i większość emocji zatrzymanych w ciele, nawet ukrytych bardzo głęboko, po traumatycznych doświadczeniach można uwolnić z ciała, tylko trzeba znaleźć w sobie odwagę, by jeszcze raz się z nimi zmierzyć. Tym razem w innych warunkach, przy bezpiecznym prowadzeniu terapeuty, natomiast powrót do nich pomaga je uwolnić. Uwolnienie emocjonalne, jak i mentalne wymaga odwagi, determinacji i chęci zmiany. Wymaga uświadomienia sobie istnienia „problemu”, zobaczenia go i wybrania zmiany, nawet jeśli przez jakiś czas proces zmian będzie niekomfortowy, trudny, być może bolesny. Jest to proces pożegnania tego, co już nie służy i odrodzenia się na nowo w kierunku tego, co będzie wspierające. I tak, jak przy każdym nowym, potrzebujemy czasu, żeby się odnaleźć, oswoić, robimy małe niepewne kroki. Każda taka duża zmiana jest wybieraniem samej siebie, a to otwiera nam dostęp do własnego potencjału i nowych możliwości. Jest to kolejny etap pozwolenia sobie na bycie pełnią.

Narodziłaś się z połączenia dwóch światów… dwóch przeciwieństw, dwóch różnych rodów. Jesteś idealnym połączeniem. Idealnym dopełnieniem. Choć bliżej Ci do księżyca, od urodzenia świeciłaś, jak słońce. Jesteś zmienna i jesteś wszystkim. Masz swoje mocne strony i swoje słabości.. swoje uczucia i emocje, jasną, ciemną i szarą stronę. Czasem jesteś silna i bezwzględna, a czasem słaba i zalana emocjami. Ogarnięta i działająca, innym razem miękka i delikatna. Taka zmienność może przerażać. Ale może zamiast osądzać to, jako niezrównoważenie i słabość, spojrzysz na to, jak na pełnię swojej kobiecości? Popatrz na Ziemię – czasem jest kojąca i delikatna, czasem bezwzględnie niszcząca. Jedno na niej umiera, by inne mogło się narodzić. W niektórych miejscach jest soczysta i odżywcza, w innych surowa, zimna czy sucha. A to wszystko jest przejawem jej pełni, mocy i bycia żywą. Ty także masz w sobie wszystkie te odsłony. Jeśli odcinasz się od niektórych, odsuwasz je w cień, to one będą domagały się Twojego uznania, ukazując się w przerysowany sposób w nieodpowiednich momentach. Wtedy zamiast krytykować siebie, jako niezrównoważoną czy nienormalną popatrz na to, co domaga się Twojego zobaczenia. Im szybciej pozwolisz sobie na taką wersję siebie, tym łatwiej to zintegrujesz i przestaniesz być marionetką własnych reakcji. Pozwól sobie na całą siebie, łącznie z tymi wszystkimi niedoskonałościami i brakami. Pozwól sobie być pełnią. Otwórz się na moc wypływająca z wnętrza Twojej kobiecości, zamiast zadowalać się namiastką mocy płynącą z zewnątrz.

– Beata –