potrzeby wewnętrznego dziecka

Wewnętrzne dziecko i jego potrzeby

Osobowość ludzi dorosłych składa się z dziecka, rodzica i dorosłego. Kim jest wewnętrze dziecko? Jest to jeden z kluczowych elementów osobowości człowieka, wynikający z doświadczeń z pierwszych lat życia. Uosabia dziecięce cechy – radość, ciekawość, spontaniczność. To część naszej osobowości, która odpowiada za uczucia, emocje, jest ciekawa i kreatywna. Badania mówią, że 86% naszego dorosłego życia jest ukształtowana w dzieciństwie, tam trzeba szukać niewłaściwych wzorców,  problemów ze znalezieniem partnera i utrzymaniem związku, radzeniem sobie z trudnymi sytuacjami, czasem depresją. Jakie są potrzeby wewnętrznego dziecka? W jakim aspekcie domaga się Twojej uwagi? Czy podczas napiętych sytuacji w relacjach reagujemy, jak osoba dorosła, czy krzyczy poprzez nas wewnętrzne dziecko?

Każdy człowiek nosi w sobie wewnętrzne dziecko. Jest ono uwarunkowane głównie przeżyciami z okresu dzieciństwa w relacji z rodzicami. Wszystkie polecenia i zakazy, nagrody i kary, odczuwanie lęku i smutku, samotności i żalu, ale także radości oraz zabawy – przyczyniają się do funkcjonowania dorosłego człowieka na płaszczyźnie psychologicznej. Wpływa to na powstawanie schematów zachowań i przekonań, które mogą sekretnie sterować naszym dorosłym życiem.

Dla dziecka najważniejszym jest bycie kochanym, chcianym i akceptowanym przez rodziców. Tej rodzicielskiej miłości dzieci potrzebują szczególnie mocno w sytuacjach, kiedy w oczach rodziców „nabroją”. Rodzice natomiast często są handlarzami miłości i właśnie w tych trudnych momentach odmawiają tej miłości w ramach ukarania dziecka. Takie formy odrzucenia pozostawiają bolesne niewidzialne siniaki na bardzo długi czas, a niekiedy i na całe życie. Gdy dorastaliśmy w poczuciu braku miłości, uwagi, czuliśmy się mało ważni dla swoich rodziców, lub czuliśmy się dla nich ciężarem, to nieraz całe życie czegoś szukamy, mamy głód miłości i niewłaściwe schematy w umyśle, które nami rządzą i nie potrafimy z nich wyjść popełniając wciąż te same błędy. Wchodzimy w bliskie relacje z destrukcyjnymi partnerami, nie potrafimy budować wspierających relacji, głód miłości próbujemy zaspokoić używkami, słodyczami, nadmiernym objadaniem się.

Nasze wewnętrzne dziecko jest często pełne bólu i rozpaczy. Być może dawno temu musiało nauczyć się jak zamykać się na uczucia, jak żyć, aby nie cierpieć. Być może nauczyło się, że nie warto mówić o swoich uczuciach, o sobie, swoich potrzebach, zainteresowaniach, bo najbliższe mu osoby – jego rodzice – i tak nie są nim zainteresowani, i tak wiedzą wszystko najlepiej. Mechanizmy stworzone w dzieciństwie niestety nie przystają do życia dorosłego człowieka. Świadomie nie mamy do nich dostępu, a i tak nami rządzą, aktywują się automatycznie w określonych sytuacjach. Gdy 3-latki obrzucają się piaskiem w piaskownicy, to nas nie dziwi, ale dlaczego po dwudziestu, trzydziestu czy czterdziestu latach obrzucają się błotem dwaj kierowcy kopiąc opony i samochód? To są ci sami 3-latkowie. Reagują schematami zapisanymi dawno temu i nie zachowują się jak dorośli. To może być wynik zablokowanej złości, której dziecko nie mogło wyrazić, a odczuwało ją, bo nie otrzymywało od rodziców tych uczuć, które prowadziłyby do właściwego rozwoju emocjonalnego, do odczuwania miłości i akceptacji. Często to dziecko zyskiwało uwagę rodziców głównie wtedy, kiedy było „niegrzeczne”.

Bez pracy ze swoim wewnętrznym dzieckiem, człowiek odbiera sobie szansę na satysfakcjonujące życie, czy to osobiste czy zawodowe. Naprawdę warto przyjrzeć się temu aspektowi siebie, na przykład poprzez prace z dziennikiem. Można zacząć od obserwowania swojego zachowania w relacjach z ludźmi.

  • Kiedy nie zachowuję się, jak dorosły?
  • Kiedy tupię i krzyczę, jak dziecko? Czego wtedy potrzebuję? Czy oczekuję tego od właściwej osoby?
  • Kiedy żądam, jak dziecko? Czego wtedy potrzebuję? Czy oczekuję tego od właściwej osoby?
  • Kiedy chcę i koniec? Czego wtedy potrzebuję? Czy oczekuję tego od właściwej osoby?
  • Kiedy się obrażam? Czego wtedy potrzebuję? Czy projektuję swoje oczekiwania na właściwą osobę?
  • Kiedy moim argumentem jest „nie, bo nie”? Czego wtedy potrzebuję?
  • Kiedy nieadekwatnie szybko tracę cierpliwość? Czego wtedy potrzebuję?
  • Kiedy nieadekwatnie do sytuacji wybucham? Czego wtedy potrzebuję?
  • Kiedy reaguje zbyt silnymi emocjami? Czego wtedy potrzebuję?
  • Kiedy boję się odrzucenia? Czego wtedy potrzebuję?
  • Kiedy zachowuję się w określony sposób, żeby przypodobać się innym? Czego wtedy potrzebuję?
  • Kiedy nadmiernie szukam atencji, uznania, akceptacji?
  • Jak reaguję na krytykę?
  • Czego brakowało mi w dzieciństwie?
  • Czego nie otrzymałam od rodziców?
  • Gdzie rodzice nie widzieli moich potrzeb i deficytów?
  • Kiedy nie czułam, że stoją po mojej stronie?
  • Co przegapiali moi rodzice?
  • Co czułam, kiedy się mną nie interesowali?

Pytań i ich kombinacji w pracy z wewnętrznym dzieckiem może być naprawdę dużo. Jeśli ma się wprawę i łatwość w obserwowaniu własnych zachowań, to w dużej mierze można się temu przyglądać samemu. W przypadku głębszych, trudniejszych procesów warto udać się do terapeuty, który nas poprowadzi w sposób wspierający. Z naszej strony standardowo zapraszamy np. na SOTI, uwalnianie traum i aktywowanie Pola Serca czy sesje coachingu. ­­

Zapraszam do przeczytania artykułu Wewnętrzne dziecko a prokrastynacja oraz Skrzywdzone wewnętrzne dziecko.

– Beata-